Niezależne Fora Pracownicze Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat

Tagi tematu: bok, skok

skok w bok ;p
Autor Wiadomość
Szczebel 



Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączył: 17 Paź 2008
Posty: 69
Wysłany: Pią Lis 07, 2008 13:32   

dlaczego Boniek nie został prazesem PZPN?

Bo nie k... .
_________________
Każda praca jest dobra, o ile jest dobrze wykonywana.
 
 
     


ojciec kgn 
Moderator forum NGK



Miejsce pracy: NGK Ceramics
Wiek: 44
Dołączył: 23 Wrz 2006
Posty: 144
Skąd: Tychy
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 21:54   

Usłyszałem dziś taki mniej więcej tekst:
Masz surowego szefa?
To go zagotuj
He, he dobre, może by tak jeszcze dodać, że gotowany jest bardziej strawny niż pieczony.
_________________
robię to co muszę ale myśle o czym chcę
 
 
     
LORD VADER 



Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączył: 01 Paź 2008
Posty: 104
Wysłany: Nie Gru 07, 2008 12:49   

Ojciec do syna-skejta, lejąc go:
- Jak by Bóg chciał żebyś był skejtem to miałbyś jaja po kolana!

Mały indiański chłopiec rozmawia ze swoim ojcem, Stojącym Bykiem:
- Tato, dlaczego moja starsza siostra ma na imię Kwiecista Polana?
- Bo widzisz synku, została poczęta na kwiecistej polanie.
- Tato, a dlaczego mój starszy brat ma na imię Rwący Potok?
- Bo widzisz synku, został poczęty nad rwącym potokiem.
- Tata, a dlaczego...
- E... daj mi już spokój Pęknięta Gumo.

Przyleciało dwóch kosmitów na łąkę. Patrzą - a tu zwierzę w łaty. Spoglądają do swego atlasu i czytają: "Krowa pije wodę - daje mleko". Wzięli więc ją nad strumień, jeden wsadził jej łeb do wody, a drugi nadstawia miskę od tyłu. Po chwili wylatuje krowi placek. Wtedy ten z miską mówi:
- Podnieś jej łeb wyżej, bo muł z dna bierze!

Teściowa chciała sprawdzić swoich zięciów - jak bardzo ją lubią. Postanowiła że wskoczy do studni i będzie udawała że się topi. Przygotowała sobie wszystko w studni (jak wskakiwała trzymała się liny).
- Przyjechał pierwszy zięć no to teściowa buch do studni. Zięciu podbiega, patrzy, teściowa. Wyciąga ją ze studni i odnosi do domu. Rano budzi się, widzi przed domem maluch z napisem "od teściowej dla zięcia".
- Przyjechał drugi zięć, teściowa ten sam numer. Zięć ją ratuje. Rano wstaje a tam polonez z napisem "od teściowej dla zięcia".
- Przyjechał trzeci zięć. Teściowa - stary numer. Zięć podbiega do studni odcina linę na której wisiała teściowa. Teściowa się topi. Zięć rano wstaje a tam MERCEDES z napisem "dla kochanego zięcia TEŚĆ".

Do wytwórni pasztetów przyjechała kontrola z SANEPIDu. Insektor pyta:
- Czy ten pasztet z zająca jest naprawdę z zająca?
- Tak, ale prawdę mówiąc dodajemy jeszcze koninę.
- A w jakich proporcjach?
- Pół na pół... Jeden zając, jeden koń.

Podjeżdża krasnoludek swoim samochodzikiem pod CPN i mówi:
- Poproszę trzy kropelki benzynki.
- I co jeszcze... Może pierdnąć w oponki...?

Gruba baba do grubej baby:
- Jem tyle co wróbelek, a jestem taka gruba!
Na to druga:
- A ja słyszałam, że wróbelki jedzą tyle ile ważą.

W mieszkaniu dzwoni telefon. Kowalski, ojciec trzech dorastających córek podnosi telefon.
- Halo, czy to ty żabciu? - słyszy w słuchawce ciepły baryton.
- Nie, przy telefonie właściciel stawu.
_________________
PRZEJDZ NA CIEMNA STRONE MOCY
 
 
     
KosiMazaki_Kuka 



Dział: Orne pole
Miejsce pracy: NGK Ceramics
Wiek: 11
Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 25
Skąd: Z wszem i wobec
Wysłany: Wto Gru 09, 2008 18:06   

Szef do pracownika:
- Miarka się przebrała, zwalniam pana!
- Zwalniam? Jestem naprawdę mile zaskoczony szefie, bo zawsze myślałem, że niewolników się sprzedaje!

[ Dodano: Wto Gru 09, 2008 18:07 ]
Podawanie pracownikowi wysokości pensji w wartości brutto, jest jak
podawanie długosci członka razem z kręgosłupem.

[ Dodano: Wto Gru 09, 2008 18:24 ]
Szef zebrał pracowników i mówi:
- Mam złą wiadomość. Ze względów oszczędnościowych musze kogoś z was
zwolnić.
- Mnie nie, jestem mniejszością i mogę oskarżyć cię o rasizm - szybko
reaguje czarnoskóry pracownik.
- Jestem kobieta, od razu wniosę do sadu sprawę o seksistowskie traktowanie - ostrzega sekretarka.
- Spróbuj mnie zwolnić, to pozwę cię i oskarżę o dyskryminacje ze względu na wiek - wycedził liczący 70 lat kierownik działu.
Wtedy wszyscy spojrzeli na bezbronnego, młodego, białego, zdrowego pracownika. Ten zastanowił się chwilę i wyszeptał:
- Ostatnio wydaje mi się, że jestem gejem...



- Ale nasz dyrektor jest wściekły! Mówią że zwolni pół zakładu.
- Spokojnie, nas to nie dotyczy. Pokłócił się z żoną, więc zwalnia jej krewnych.


Pewnego razu łódź przybiła do malej meksykańskiej wioski. Amerykański turysta podziwiając ryby złowione przez meksykańskiego rybaka zapytał ile czasu zajęło mu ich złapanie.
- Niezbyt długo - odpowiedział? Meksykanin
- W takim razie, dlaczego nie zostałeś na morzu dłużej żeby złapać więcej takich ryb? - zapytał Amerykanin.
Meksykanin wyjaśnił, że ta mała ilość spokojnie wystarczy na potrzeby jego i całej jego rodziny.
- A co robisz z resztą wolnego czasu? - zapytał Amerykanin. - Długo śpię, potem złowię kilka ryb, bawię sie; ze swoimi dziećmi, spędzam sjestę ze swoja żoną. Wieczorami wychodzę do wioski i spotykam się z moimi przyjaciółmi, wypijamy kilka drinków, gramy na gitarze, śpiewamy piosenki. Żyję pełnym życiem...
Amerykanin przerywa.
- Ukończyłem studia MBA na Harvardzie, myślę, że mogę Ci pomóc. Powinieneś zacząć łowić ryby dłużej każdego dnia. Możesz zacząć sprzedawać ryby skoro będziesz łowić ich więcej. Mając dodatkowy przychód możesz kupić większą łódź. Za dodatkowe pieniądze, które przyniesie Ci większa łódź możesz kupić druga łódź i trzecią i tak dalej aż będziesz miał całą flotę statków. Zamiast sprzedawać swoje ryby pośrednikom będziesz mógł negocjować bezpośrednio z przetwórniami i może nawet otworzysz swoją własną fabrykę. Będziesz mógł wtedy opuścić tą małą wioskę i przeprowadzić się do Mexico City, Los Angeles albo nawet do Nowego Jorku! Stamtąd będziesz mógł kierować' swoimi interesami.
- Ile czasu mi to zajmie? - zapyta? Meksykanin.
- Dwadzieścia, może dwadzieścia pięć lat - odpowiedział Amerykanin.
- A co później?
- Później? Wtedy dopiero sie; zacznie - odpowiedział Amerykanin, uśmiechając się - Kiedy twój biznes będzie naprawdę duży, możesz zacząć sprzedawać akcje i robić miliony!
- Miliony? Naprawdę?... A co potem?
- Potem będziesz mógł przejść na emeryturę, mieszkać w małej wiosce na wybrzeżu, długo spać, bawić się z dziećmi, łowić czasami ryby, spędzać sjestę ze swoją żoną i spędzać wieczory bawiąc się ze swoimi przyjaciółmi...


W wiezieniu - spędzasz większość czasu w celi 3 na 4 metry.
W pracy - spędzasz większość czasu w boksie 2 na 2 metry.
W wiezieniu - dostajesz trzy posiłki dziennie.
W pracy - masz przerwie tylko na jeden i w dodatku musisz za niego zapłacić.
W wiezieniu - w zamian za dobre zachowanie masz dodatkowy czas wolny.
W pracy - za dobre zachowanie dostajesz dodatkowa robotę.
W wiezieniu - strażnik otwiera i zamyka ci drzwi.
W pracy - sam sobie zamykasz i otwierasz drzwi.
W wiezieniu - możesz oglądać telewizję i grać w gry video.
W pracy - za oglądanie telewizji i za gry możesz wylecieć.
W wiezieniu - masz własną ubikację.
W pracy - musisz korzystać z jednej z innymi.
W wiezieniu - może Cię odwiedzać rodzina i przyjaciele.
W pracy - nie wolno Ci z nimi rozmawiać.
W wiezieniu - wszystkie twoje potrzeby są opłacane przez podatników.
W pracy - musisz opłacać wszystkie koszty związane z twoja pracą, a w dodatku z twoich podatków utrzymuje się więźniów.
W wiezieniu - spędzasz większość czasu wyglądając zza krat na Świat i myśląc, jak się stąd wydostać.
W pracy - spędzasz większość czasu wyglądając zza krat na Świat i myśląc, jak się stad wydostać.
W wiezieniu - możesz do woli czytać zabawne e-maile.
W pracy - jak Cię na tym złapią, możesz pożałować.
W wiezieniu - strażnicy są często sadystami.
W pracy - mówi się na nich: kierownicy.

Do pracy przyjmują nowego pracownika.
- Jak długo był pan w poprzednim zakładzie?
- Trzy lata.
- Opuścił go pan wskutek wypowiedzenia?
- Nie, dzięki amnestii!
_________________
chcę zarabiać bimbaliony
 
 
     
Warchoł 



Miejsce pracy: Inne
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 58
Skąd: Parzymiechy
Wysłany: Pią Lut 06, 2009 12:46   

W leśnym obozie siedzi dwóch partyzantów i je zupę grzybową. Podchodzi do nich kucharz i pyta, co zrobią jak wojna się skończy.
Pierwszy wrócę do swojej wioski i będę pił przez miesiąc, zaliczał panienki.
A ty? Pyta drugiego.
Wrócę do domu ucałuję żone, wyciskam dzieciaki. Wezne koszyk i pójdę do lasu na grzyby .Znajdę w domu największy gar , ugotuję w nim najlepszą, najsmaczniejszą zupę grzybową i wypierdolę go przez okno.



W świetlicy dla wdów po kombatantach wojennych spotykają się dwie kobiety. Zaczyna się rozmowa.
-A gdzie służył pani mąż? Bo mój był w AK.
-A mój tyż bół w AK.
-O widzi pani jaki szczęśliwy traf .To nasi mężowie razem służyli w Armii Krajowej.
-Ja mój buł w AK, ale na to sie trocha inaczej godało - Afrika Korps
_________________
Pozdrowienia z Parzymiechów
Warchoł
 
 
     
LORD VADER 



Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączył: 01 Paź 2008
Posty: 104
Wysłany: Pią Lut 06, 2009 20:09   

Małżeństwo, nowy dom... piękna łazienka z wieloma lustrami. On poszedł zaprosić na parapetówkę, a ona naga zaczęła tańczyć w łazience patrząc na swoje piękne ciało. Zrobiła szpagat i się przyssała!
Mąż wraca, patrzy, łapie pod pachy, próbuje podnieść.... nic!
Dzwoni po majstra. Ten patrzy i mówi:
- Panie, trzeba kuć!
- Co Pan, k...a? Gres z Włoch za 4 tys. euro!
- Jest inna metoda, ale może się nie spodobać...
- Panie, wszystko ale nie gres...
Majster ślini palce, łapie ją za sutki i zaczyna delikatnie kręcić...
- Co Pan, k...a odp....asz? - pyta mąż
- Panie...podnieci się, puści soki, przesuniemy do kuchni i oderwie się z gumolitem.

Idzie strapiony i zafrasowany facet przez las. Nagle na drogę wyskoczyła mała zielona żabka i mówi:
- Czym się tak martwisz?
- A, bo życie jest do d**y. Dom się wali, żona brzydka, auto w rozsypce, kasy brak... Ogólnie lipa.
- Nie martw się. Idź do domu i wszystko będzie OK.
Facet zachodzi, patrzy a tu chata pięknie odstawiona, żona piękna jak Cindy Crowford, pod bramę garażu stoi Maybach a w skrzynce na listy wyciąg z konta, który po prostu powalił go na kolana. Jak już doszedł do siebie, postanowił podziękować żabce za to, co dla niego zrobiła i wrócił się do lasu. W tym samym miejscu spotkał żabkę i mówi:
- Żabko, jak mogę Ci się odwdzięczyć za twe dobre serce?
- Nigdy nie kochałam się z nikim...
- Rozumiem, ale ty jesteś żabką. Jak to zrobię?
- Mogę zamienić się w kobietę. Jednak większość mocy czarodziejskiej zużyłam na dobry uczynek dla ciebie, więc mogę przemienić się najwyżej w 13 letnią dziewczynkę.
- Rób żabko, co chcesz. Zawdzięczam Ci tak wiele, że nie będzie mi to przeszkadzać. ....i tak to było wysoki sądzie a nie tak, jak gada ta gówniara.

Przez góry idzie kobieta z balejażemi widzi Bacę pasącego owce
-Baco! jak wam powiem ile macie owiec to mi dacie jedną? - pyta kobieta.
-A dom!!
-To macie ich 132 sztuki!
baca dotrzymał słowa i oddał kobiecie owcę. Po kilku chwilach baca krzyczy:
-A jak wam powiem jaki kolor włosów miała pani przed zafarbowaniem to mi pani odda owcę?
-No dobra oddam!
-to byłyście blondynką!
-A skąd baca wie?
-Bo mi pani owczarka zabrała!

Środek nocy. W domu profesora dzwoni telefon:
- Śpisz?!! - krzyczą studenci.
- Śpię... - odpowiada zaspanym głosem profesor.
- A my się jeszcze uczymy!!!!
_________________
PRZEJDZ NA CIEMNA STRONE MOCY
 
 
     
ojciec kgn 
Moderator forum NGK



Miejsce pracy: NGK Ceramics
Wiek: 44
Dołączył: 23 Wrz 2006
Posty: 144
Skąd: Tychy
Wysłany: Czw Mar 26, 2009 21:20   

Wiesz czym się różni życie na emeryturze kolejno - emeryta amerykańskiego,
emeryta francuskiego i emeryta polskiego?
Mianowicie - życie emeryta amerykańskiego wygląda tak -
butelka whisky,podróże i cała noc z panienkami,
Życie emeryta we Francji -
butelka szampana,podróże i cała noc z panienkami...a życie emeryta polskiego -
butelka z moczem i cały dzień w przychodni
_________________
robię to co muszę ale myśle o czym chcę
 
 
     
mroczek 



Dział: wolny strzelec
Miejsce pracy: Inne
Dołączył: 23 Maj 2008
Posty: 163
Wysłany: Czw Mar 26, 2009 21:47   

Do papieża przybywa delegacja koncernu "Coca-Cola" i proponuje mu milion dolarów za to, by w modlitwie "Ojcze nasz" zamiast "Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj" wszyscy modlili sie "Chleba naszego powszedniego i Coca-Coli daj nam dzisiaj". Papież stanowczo odmawia. Proponują 10 milionów, teżz odmawia. Proponują sto mln- papież jest niewzruszony. Nawet na miliard się nie zgodził. Wychodzą zrezygnowani.
- Cholera! Ile musieli dać ci piekarze?!
Załamana delegacja coca-coli wraca przez Moskwę. Odwiedzają Putina. Sytuacja identyczna jak u Papieża, z tym że Coca Cola chce, aby CCCP powróciło do czerwonej flagi, a zamiast żółtego sierpa i młota widniało logo Coca Cola. Negocjacje w toku: sto milionów, miliard, 10 miliardów dolarów i nic. Delegacja rezygnuje, ale na odchodne główny negocjator dorzuca Putinowi jacht większy od jachtu Chodorkowskiego. Na to Putin łapie za czerwony telefon i dzwoni: -Wołodia? Była u mnie coca Cola, chcą flagę... Kiedy kończy się nam kontrakt z Aqua Fresh?

[ Dodano: Sob Kwi 11, 2009 21:37 ]
rozmowa na gg:
<654xxxx> dzieki pawel ze dales mi namiary na ta Mariolke. Calkiem fajna d**a, daje się pukac nawet w kakao, ale nie chce ssac :/ to jest jej wada
<654xxxx> strasznie Cie chwalila, ze niezly ogier jestes :P mowila, ze dwa dni temu ostro szaleliscie u niej
<654xxxx> a tak ogolnie, to co slychac?
<pawel> Hej. Tu Aga – pewnie mnie nie znasz… Jestem z Pawłem od prawie roku. Nie ma go teraz, ale bądź pewien – przekaże mu, że pisałeś.

_____________________
Trzy blondynki zginęły w wypadku samochodowym. Po śmierci stają przed bramą niebios. Święty Piotr wita je słowami:
- Możecie dostać się do nieba, jeśli odpowiecie na jedno proste pytanie religijne. Pytanie brzmi: co to jest Wielkanoc?
Pierwsza blondynka odpowiada:
- Wielkanoc to takie święto, kiedy odwiedzamy groby naszych bliskich...
- Źle! Odpowiada Święty Piotr. Nie przestąpisz bram królestwa niebieskiego, bezbożna ignorantko!
Odpowiada druga blondynka:
- Ja wiem! To takie święto, kiedy stroi się choinkę, śpiewa kolędy i rozdaje prezenty!
Święty Piotr załamany wali głową we wrota do niebios, a następnie patrzy z nadzieją na trzecią blondynkę.
Ostatnia blodnie uśmiecha się spokojnie i nawija:
- Wielkanoc to święto zmartychwstania Jezusa Chrystusa, który został ukrzyżowany przez Rzymian. Po tym, jak oddał życie za wszystkich ludzi, został pochowany w pobliskiej grocie, do której wejście zostało zamknięte głazem. Trzeciego dnia Jezus zmartwychwstał...
- Świetnie! Wykrzykuje Święty Piotr, wystarczy, widzę, że znasz Pismo Święte!
Blondynka nawija śmiało dalej:
- ... zmartwychwstał i tak historia powtarza się co roku, Jezus w czasie Wielkanocy odsuwa głaz i wychodzi z groty, patrzy na swój cień i jeśli go zobaczy, to zima będzie sześć tygodni dłuższa...
______________
coś dla fanów Klanu
-jak się nazywa samica psa?
-no suka...
-a samica konia?
-klacz?
-a samica rysia?
-a skąd mam wiedzieć? rysiowa, rysinka?
- grażynka :)
______________
pytanie: o co najlepiej zapytac dziewczyne po seksie?
odpowiedz: jak masz na imie :D
______________

motto na sobotni wieczór: Pijane dziewczyny łatwiej doprowadzić do orgazmu niż do domu...
______________

- jak sie delikatnie spytac dziewczyny czy jest dziewica?
-"gdybyś żyła w średniowieczu, to czy byś się obawiała, że wieś Cię wyda smokowi na pożarcie?"
______________

profesor do studenta: głębokość dupy w której się znajdujesz w czasie sesji jest proporcjonalna do długości h** którego położyłeś na semestr
______________

ta rozmowa przedstawia poziom kształcenia polskich studentów:)
<Kiddo> zaliczyłem filozofię!
<xxx> jakim cudem?
<Kiddo> no siadam a on do mnie: co stoi tam w rogu?
<Kiddo> mowie ze szafa a on: cos pan wie, 3...
<Kiddo> i wpisal mi 3 :D
______________

motto na sobotni wieczór: Pijane dziewczyny łatwiej doprowadzić do orgazmu niż do domu...
______________

- jak sie delikatnie spytac dziewczyny czy jest dziewica?
-"gdybyś żyła w średniowieczu, to czy byś się obawiała, że wieś Cię wyda smokowi na pożarcie?"
______________
_________________
ZMIANY są nieuniknione!
 
 
     


mefistofeles 



Dział: P5
Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączył: 26 Mar 2009
Posty: 12
Wysłany: Pon Maj 04, 2009 11:28   

Dresy to najtroskliwsi ludzie jakich znam. Zawsze jak przechodzę obok nich
pytają czy mam jakiś problem.

Viagra light: stać nie stoi, ale w slipach się ładnie układa...

Szef- człowiek, który nigdy nie widzi jak pracujesz, ale zawsze zauważy
kiedy odpoczywasz.

Spytałem dziś żonę:
- Wczoraj w nocy, gdy się kochaliśmy, udawałaś...?
- Nie - odpowiedziała - spałam naprawdę.

Pracownicy w firmie urlopy dzielą na dwie kategorie:
- urlop własny,
- urlop przełożonego.

Modlitwa kobiety przed posiłkiem:
"I spraw, Panie Boże, by te wszystkie kalorie poszły w cycki!"

Uwaga! Zaginął ratlerek bez jednej łapy. Znaki szczególne: upada, kiedy
zaczyna sikać.

Producenci lodów modlą się, żeby lato było upalne, producenci kremów modlą
się o to, aby lato było słoneczne, producenci parasoli modlą się o
deszczowe
lato, a producenci wódki się nie modlą - nie mają czasu, muszą produkować.

Przeciętna amerykańska kobieta ma wymiary 90-60-90......
Z tym,że oni liczą w calach...

Dzieci są jak pierdnięcia, da się wytrzymać tylko z własnymi.

Facet powinien być jak bajka - mieć dobry koniec.

- Gienia! Jak to jest?! Ja ciągle piję i piję, a ty ciągle brzydka i
brzydka!

Jeśli ożenisz się z miss to tak, jakbyś kupił mercedesa klasy S. Masz
pewność, że produkt został sprawdzony przez co najmniej pięciu
specjalistów.

Ostatnio pojawiła się możliwość płacenia komórką za przejazd pociągiem do
Wołomina. Jeden przejazd - jedna komórka.

Gdyby nie Radio Maryja człowiek nigdy by się nie dowiedział jak wiele
pieniędzy potrzeba do życia w ubóstwie.
 
 
     
LORD VADER 



Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączył: 01 Paź 2008
Posty: 104
Wysłany: Pią Sie 21, 2009 19:59   

Mąż mówi do żony w łóżku:
-Kochanie, rozkracz się...
-Krra! Krra! Krra!!!

wchodzi baba do autobusu zaje****** owłosiona pod pachami staje i łapie sie za gorną obrecz, na to facet siedzacy koło niej:
-pani nie za wysoko z ta nogą...

Sika wiesniak pod płotem,wystawił fi*** na dugą stronę i nagle mówi:
-Koza won!
a zaraz potem
-Koza odejdz,Koza?...Kozunia...Kozuncia

Jak wygląda przyjaźń kobiet?
Żona wracająca nad ranem do domu zarzeka się że spała w nocy u koleżanki, mąż obdzwania 10 jej najlepszych przyjaciółek i żadna nie potwierdziła że u niej spała.

Jak wygląda przyjaźń męska?
Mąż wracający nad ranem zarzeka się że spał u kolegi, żona obdzwoniła 10 jego najlepszych kolegów, 8 potwierdziło że spał a 2 zarzeka się że nadal u nich jest.

Koleś pracował w biurze z fajną laską i chciał ją wyrwać ale wiedział że ma chłopaka i się trochę opierał ale w końcu pomyślał że chociaż zapyta.
- Słuchaj - mówi - mam 100 dolarów, dam ci je jak dasz mi się przelecieć od tyłu
- Nie, mam chłopaka - odpowiedziała
- to zrobimy tak ja rzucę te pieniądze na ziemię ty się pochylisz żeby je zebrać a ja skończe zanim je zbierzesz
- No nie wiem,zapytam się chłopaka
Zadzwoniła do chłopaka powiedziała jak ma wyglądać cała sytuacja. Chłopak mówi
- Spróbuj wyciągnąć od niego 200 dolarów i szybko zbierz to nawet spodni nie zdąży zdjąć i zadzwon do mnie po wszystkim
Tak też zrobiła, mija pół godziny dziewczyna nie dzwoni, po 45 minutach chłopak sam do niej zadzwonił
- Co się dzieje, czego nie dzwonisz
- Bo on rzucił monetami
_________________
PRZEJDZ NA CIEMNA STRONE MOCY
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Polityka prywatności
Polecamy także: Forum kobietRandkiSposób na rapidshareEmulator ps2
Mapa strony


 
   

Administracja www.pracownicze.net nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez użytkownikow Forum. Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub
prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.