Miejsce pracy: Inne
Dołączył: 17 Kwi 2008 Posty: 58 Skąd: Parzymiechy
Wysłany: Nie Maj 03, 2009 19:34 Ciekawe artykuły
Pracownicy jak zderzaki
W Polsce pracodawcy mówią dziś, że płace, w związku z kryzysem, trzeba obniżyć. Pracownicy, zapewne nawet ci słabiej kwalifikowani, zgodziliby się na amerykańską elastyczność pensji, ale polska sytuacja jest paradoksalna. Na zachodzie, jeżeli firma notuje wysoki wzrost produktywności, sprzedaje dużo sweterków i ma w związku z tym duży zysk, pracownicy odczuwają to w swoich kieszeniach. Odpowiedni procent zysku jest im wypłacany. W Polsce takiej zależności nie było, a teraz mówi im się, że skoro jest kryzys, to musimy wam obniżyć wynagrodzenia albo tracicie pracę.
- No tak, czyli gdy jest dobrze...
...to jest to zasługa zarządu...
- ...a gdy jest źle, to jest to wina pracowników. To sprawa negocjacji przy ustalaniu wysokości wynagrodzeń. Dlatego związki zawodowe powinny konsekwentnie pilnować interesów pracownika
Rozmowa z profesor Elżbietą Kryńską z Katedry Polityki Ekonomicznej Uniwersytetu Łódzkiego
Tygodnik Solidarność
Kod:
http://www.tygodniksolidarnosc.com/
_________________ Pozdrowienia z Parzymiechów
Warchoł
Ostatnio mamy zimę, ale chyba ktoś tego nie zauważył
Nocami na stanowiskach pellingu hali A i C temperatura spada poniżej 14 stopni Celsjusza.
Na temat temperatury w pracy znalazłem taki artykuł:
Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączyła: 20 Maj 2009 Posty: 21
Wysłany: Pią Sty 29, 2010 00:30
Witaj Wszyscy widzą i wiedzą,że temperatura spada na nie których działach(np repparing) Jak się orientowałam to Asi musi dostosowac się do rozkazów swojego kierownika,on narzuca im jaka temperatura ma byc.Czasem jak włączą te przeklęte nawiewy to zimny wiatr po głowach jedzie a niby miało wiac na piece tak?Porażka...
Firma się postarała i zaopatrzyła pracowników w polary,może i czapki z rękawiczkami dostaniemy na sezon zimowy
Ostatnio dostaliśmy z HR maila o zbiórce pieniędzy na szczytny cel i pomoc dla dzieci. Brak jakiejkolwiek informacji zmusiło mnie do poszukania artykułu w tym temacie i tu zaskoczenie.
Nie bardzo wiem czy taką zbiórkę można organizować i to w miejscu pracy, gdzie informacja zaprzątała głowy pracownikom do tego stopnia, że zapominali po co do pracy przychodzą, ale to osobny temat. Drugim elementem tej sprawy, czy Panie z HR nie mają innych obowiązków? Przepraszam, że tak nalatuje, ale chciałem tylko poinformować, że takie zbiorki muszą mieć zgody odpowiednie i być udokumentowane.
A oto artykuł do poczytania na temat zbiorek pieniędzy na szczytny cel:
Miejsce pracy: Inne
Dołączył: 17 Kwi 2008 Posty: 58 Skąd: Parzymiechy
Wysłany: Sob Lut 20, 2010 16:21
Co zastąpi oktany? Kilowaty!
Shai Agassi, właściciel firmy Better Place, zamierza wywrócić światową gospodarkę do góry nogami. Z jego inicjatywy do końca 2010 r. Izrael stanie się pierwszym krajem z pełną infrastrukturą do obsługi samochodów elektrycznych. Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos w 2010 roku Shai Agassi zdołał w obecnym kryzysie przekonać bank (!), by wyłożył pieniądze na jego pomysł. Łącznie kapitał zakładowy Better Place wynosi obecnie 1,25 miliarda dolarów. HSBC kupiło 10% spółki za 1,25 milionów dolarów i wprowadziło swojego człowieka do zarządu firmy. W jaki sposób wtyczka elektryczna przekonała jeden z największych banków świata do wysupłania miliarda dolarów? Wszystko zaczęło się pięć lat temu również w Davos. Pisano wówczas o Billu Clintonie, Billu Gates'ie, Tonym Blairze czy Bono. O prelegencie Agassim media milczały. Jego pomysł nie mógł wzbudzić entuzjazmu. Nikt sobie jeszcze nie wyobrażał, by samochody na prąd mogły zastąpić te z silnikiem spalinowym. Prezentacji Agassiego z uwagą wysłuchał Szymon Peres, były premier Izraela (dziś prezydent). W tydzień po prezentacji polityk zadzwonił do przedsiębiorcy , by się dowiedzieć, w jaki sposób jego wizję można wcielić w życie. Shai Agassi podsumował przekaz Peresa tak: "Ty zdobędziesz fundusze i poprowadzisz firmę, ja ci dam kraj, w którym wybudujesz infrastrukturę. Agassi założył więc firmę o nazwie Better Place (od ang. to make the world a better place - pol. stworzyć lepszy świat; Better Place). Idea piękna, ale jak udało im się zdobyć pieniądze? Dziś nawet głowy państw lubią usiąść w samochodzie Better Place, jak prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Agassi zawdzięcza sukces profesjonalizmowi i niesamowitemu darowi przekonywania.
Już w 2006 r. udało się zdobyć pierwsze 200 mln dolarów na firmę. 130 mln wyłożył Idan Ofer - członek jednej z najbogatszych rodzin Izraela. Kolejne 70 mln amerykański bank Morgan Stanley i dwie firmy venture capital VantagePoint Venture Partners oraz Maniv Energy Capital. Słupek z gniazdkiem do ładowania ma odmienić świat motoryzacji. Agassi twierdzi, że należy zaakceptować fakt, że bateria elektryczna nie osiągnie na razie zasięgu większego niż bak benzyny oraz że nikt nie przesiądzie się do mniej wygodnego samochodu tylko w imię ekologii. Jak wykorzystać słupek do zmiany świata? Zamiast skupić się na produkcji lepszych aut elektrycznych, stwierdził, że te już istniejące są idealne, bo i tak pojazdy większość doby nie jeżdżą, lecz... stoją. Trzeba tylko stworzyć infrastrukturę, dzięki której auta będą mogły być ładowane podczas postoju. Wszystkie parkingi w kraju należy więc wyposażyć w gniazdka. W ten sposób samochód zawsze pokona dystans, który potrzebujemy przebyć w mieście. A co z wycieczkami na dłuższych trasach? W praktyce dowolne auto można przerobić na elektryczne. Zajmują się tym na co dzień studenci z Politechniki Zielonogórskiej.
Jazda na dalsze dystanse też jest możliwa. Wystarczy sprzęgnąć komputer pokładowy samochodu z GPS. Gdy zasiądziemy za kierownicą, powinniśmy wprowadzić do systemu punkt docelowy. Jeśli odległość przekracza zasięg baterii, system prowadzi nas przez stację , tyle że nie benzynową, a... elektryczną. W kilka minut automat wymieni baterię i możemy ruszać dalej w drogę. Cała operacja zajmuje mniej czasu niż tankowanie, a nawet nie trzeba wysiadać. By obniżyć cenę auta, w Better Place za baterię nie płacimy. Wykładamy pieniądze na samo auto. Ile kosztuje taki niezwykły samochód? Samochód jest jak komórka. Wpłacamy sumę dużo niższą niż wartość samochodu i podpisujemy umowę, nie na minuty czy sms-y, a na kilowaty. Bateria w samochodzie należy do firmy. Nad wszystkim panuje system elektroniczny. On planuje trasę i nadzoruje kolejne wymiany baterii. Skąd jednak pewność, że pędząc autem elektrycznym zużywamy prąd ekologiczny, a nie z pobliskiego kopciucha opalanego węglem? Otóż Better Place gwarantuje (!), że cała sieć słupków z gniazdkami i stacji wymiany baterii są zasilane tylko i wyłącznie czystą energią. Firma jako partnerów pozyskuje elektrownie wiatrowe, słoneczne i inne produkujące czystą energię elektryczną. Kto zatem produkuje elektryczne samochody dla BP? Kluczowym partnerem firmy stał się Alians Renault-Nissan. Koncern zobowiązał się, że do czasu uruchomienia w Izraelu pełnej infrastruktury Better Place wyprodukuje 100 tysięcy aut . Swoje samochody elektryczne rozwijają prawie wszystkie marki. Najbardziej znanym luksusowym samochodem na prąd jest Tesla. Jednak wkrótce nie tylko ona pomknie po szosach.Audi e-tron - sportowa e-limuzyna. Ten luksusowy samochód w abonamencie z kilowatami będzie zapewne tańszy niż kupowany prosto z salonu.W Polsce 100 km na najtańszej benzynie kosztuje około 40 zł, na gazie - 20 zł. Natomiast na elektronach zapłacilibyśmy... 3 zł. Czy w nasz kraj ma szanse stać się Better Place? Polski samochód miejski z silnikiem elektrycznym o nazwie Re-Volt dostępny za jedyne 72 tysiące złotych w podwarszawskiej firmie Impact Automotive Technologies z Pruszkowa. W Better Place na pewno będzie tańszy. W tym roku w Davos firma ogłosiła, że podpisała umowy z 92 operatorami flot samochodowych w Izraelu. Jednocześnie podpisała umowę o współpracy z Dor Alon - największą siecią stacji benzynowych kraju, w celu rozmieszczenia stacji wymiany baterii. Rok wcześniej na instalację słupków z gniazdkami w swoich obiektach handlowych zgodził się Izrael Malls - właściciel największej liczby centrów handlowych kraju. Oprócz Izraela najbardziej zaawansowane prace nad wprowadzeniem aut elektrycznych na swoje drogi prowadzi Dania. Jeśli ktoś myślał, że takie rozwiązanie można wprowadzić tylko w krajach o niedużej powierzchni, fakt, że na liście Better Place są Kalifornia, Ontario czy Australia skutecznie wybija argument z ręki sceptykom
Źródło Wirtualna Polska
_________________ Pozdrowienia z Parzymiechów
Warchoł
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja www.pracownicze.net nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez użytkownikow Forum.
Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.