Niezależne Fora Pracownicze Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat

Tagi tematu: artykol, bardzo, necie, szczery, znalazlem

ZNALAZŁEM W NECIE BARDZO SZCZERY ARTYKÓŁ
Autor Wiadomość
JERONIMO 


Miejsce pracy: Zakłady GM Gliwice
Dołączył: 01 Maj 2009
Posty: 7
  Wysłany: Sob Paź 17, 2009 16:59   ZNALAZŁEM W NECIE BARDZO SZCZERY ARTYKÓŁ

2008-05-16 23:15
Praca w GM - GMMP - General Motors
jkzpuh
Witam poszukiwaczy pracy i innych już zastanawiąjących się czy nie
złożyć podania do GM w Gliwicach, albo czy przyjąć ofertę.

Otóż mam niemiły zaszczyt być byłym pracownikiem GMMP, najszczęśliwszy
dzień pod względem kariery zawodowej uważałem jak dostałem od nich
ofertę na tzw "Section Manager" a następnym najszczęśliwszym dniem było
jak już wiedziałem że mam następną pracę i od idiotów odchodzę.

Praca w GMMP jest to praca niewolnicza za nieduże (stosunkowo)
pieniądze, ponieważ zarząd uważa że i tak już jest wysokim
wynagrodzeniem praca dla GM i dużych pieniędzy nie trzeba.
Ludzie w biurach pracują po 10 - 11 godzin, jak ktoś chce wyjść
wcześniej tzn po 8-9 to już krzywo patrzą, oczywiście klimatyzacji brak
i w największe upały kierownik wydziału montażu głównego A.S. (Unit
manager) powiedział - "trzeba pracę ograniczyć do 9 godzin dziennie".

Zakładem kieruje klika idiotów z warszawy z dyrektorem na czele.

Od razu muszę powiedzieć że kierownik spawalni A.Buchal jest bardzo w
porządku i umie stworzyć przyjazną atmosferę i jeszcze u niego można
pracować - jedyny chyba normalny Unit Manager który jest człowiekiem.

Wydziału Tłoczni nie znam dokładnie ale złych rzeczy o tym wydziale nie
słyszałem - jeżeli kieruje nim M.Kozub to jest ok i powinno być dobrze.

Za to A.M. na lakierni podobno bo tego sam nie doświadczyłem - ciężki i
nieprzyjemny człowiek = lakiernia niemiłe miejsce w ogóle - zamknięte
bez okien i bez prawa wejścia osób nieuprawnionych.

I do tego kwiatek jakich mało, A.S - jak go gdzieś przeniosą to szkoda
mi tych ludzi którymi będzie kierował, kierownik montażu głównego.
Tego chama to chyba tylko przebił sam dyrektor którego już wiem że nie
ma w zakładzie bo awansował na dyr. głównego w Hiszpanii - pisały o tym
gazety. Otórz ten dyrektor potrafił tak z..bać swojego główdnego
księgowego przy innych pracownikach że ten zemdlał ... :) - autentuczna
sytuacja - jak "zwracał uwagę" to darł mordę na cały regulator i to przy
wszystkich bo uważał że to na przestrogę dla innych.
Jego wychowankiem, niestety niedouczonym i zakompleksionym i gnojonym
przez dyrektora był właśnie A.S. UM GA - Unit Manager General Assembly,
kierownik montażu głównego.
Kolo ma jakiś kompleks związany ze swoim wykształceniem - lubi otaczać
się ludźmi z wyższym wykształceniem i się tym chwali, ale nie są to tacy
zwykli ludzie - jeden jest byłym nawigatorem - pływał na statkach,
drugiego już tam nie pracuje ale był członkiem ekip polarnych PAN itp...
a tego gościa A.S. szczególnie nie cierpiał - jak to mówił "za dużo
zarabia a niewiele robi" - otóż człowiek ten dobrze zarabiał ale wart
był tych pieniędzy a nawet jeszcze większych ale niestety A.S. nie
potrafił tego dostrzec - za bardzo przerastał swojego szefa inteligencją
i to już A.S. przeszkadzało.

A.S. czerpał wzory od swojego mistrza i op..ał każdego i zawsze, jednym
słowem darł mordę, jak czasami zdarzało mu się opowiadać jakiś kawał to
wszyscy musieli się śmiać i nie mieli prawa nic powiedzieć.
Lubił opowiadać o swoim psie chyba to był Max, jedyna istota która z
durniem mogła wytrzymać - żona go zostawiła, no i oczywiście wsyscy
musieli o tym kundlu słuchać.

Generalnie nie miał wyższego wykształcenia i to mu najbardziej ciążyło,
był oczywiście z W-wy - nie obrażając nikogo z W-wy.

Z oszczędności GM nie zaprojektował klimatyzacji w GA - montaż główny -
na innych wydziałach nie wiem, ale za to w tym samym biurze co GA
siedział dział jakości SQA, QE, QA, Maintanance i jeszcze inne działy
chyba około 70-100 osób, wentylacja czerpała powietrze z dachu z
"czarnych grzybów" a tak przynajmniej wyglądały te rzeczy i do tego dach
był czarny - latem temperatura osiągała 40 stopni.
Jak kiedyś pracownicy zasłonili żaluzje żeby słońce nie nagrzewało
pomieszczeń to musieli automatycznie zapalić światło - wpadł dyrektor i
zaczął mordę drzeć że w dzień jest tak ciemno to on każe zamurować te
okna i po tej akcji założyli czasowy wyłącznik oświetlenia - gasło co 5
min. - idioci !

Dobra teraz trochę o samej produkcji samochodów - generalnie nie można
im wiele zarzucić, są dokumenty, każdy wie co ma robić, jest dobra
organizacja, generalnie system produkcji jest ok.

Ale ludzie na linii - za dużo nie zarabiali bo dyrektor rzucił kiedyś
kserówkę z gazet (nie wiem jak to było z prawami autorskimi) i
powiedział że inne zakłady nie płacą więcej niż 850 - 900 zł ludziom na
linii, a praca na linii jest szczególnie ciężka w fabryce samochodów,
trzeba się nieźle nagimnastykować żeby wyrobić się w takcie i to nie
tylko rękami ale dosłownie trzeba tańczyć wokół samochodu - schylać się,
wsiadać, kłaść się, kucać itp - cały zestaw.

Jak było gorąco to opier...li że ludzie wyciągają koszule ze spodni a są
miejsca że człowiek cały czas pracuje z rękami w górze z kluczami
dynamometrycznymi.

Przerwy jest chyba 25 minut w ciągu 8 godzin i to jest prawdziwa przerwa
, chyba jest najpierw 10 min. potem 15 a poza tym nawet nie ma czasu się
w..ć i to trzeba czekać na team leadera żey zastąpił takiego człowieka
na linii bo przecież linia must go on :) - normalnie jak kierat.

Teraz klucze - bardzo dużo rzeczy się skręca, wkręca, dokręca itp, do
tego celu powinny być używane klucze EC - elektroniczne jeden taki
kosztuje ok 30-40 tys. zł.
W procesie określone jest narzędzie zastępcze - przeważnie jest to
ręczny klucz który robi klik po osiągnięciu określonego momentu -
zamiast połowy EC były takie klucze bo oczywiście GM nie było stać na
zakup nowych, a ludzie się męczyli.

Człowiek miał czasu 95 sek, na wykonanie swoich czynności w takcie - a
było ich tyle że jeszcze po 2 tygodniach człowiek nie był w stanie sam
pracować.

Jedna jest tylko zaleta pracy na linii - spokojna głowa, ludzie odwalali
8 godzin i czapeczka.

Atmosfera jest cały czas napięta - cały czas ktoś kogoś op..la, zawsze,
ciągle ktoś się z kimś żre - przeważnie o defekty w samochodach -
udawadnianie ciągłe że to nie moje to jego itp, nalepsze są texty w
stylu: "pokaż mi gdzie mogę taki defekt zrobić" itp.

Codziennie są spotkania "audit okiem klienta" dopie..lają się do
najdrobniejszych pierdół i każą podejmować "akcje korekcyjne" "plany
działań" itp a opowiadają o tym w taki sposób że gość potrafi gadać
przez 5-6 min, o tym że nic nie zrobił - tego można się nauczyć w Oplu :)

Generalnie nie polecam tam pracy - jest to zespół który pracuje od lat
ze sobą, są w miarę hermetyczni, prawnie nikogo nie przyjmują do biur z
zewnątrz a że mają tak śrubę podkręconą przez Continous improvement to
od każdego nowego po okresie 2-3 tygodni oczekuje się pełnej wydajności
a tam każdy każdego zna i wie jak z nim rozmawiać - często się jest
wpuszczanym w maliny celowo.

Chamstwo, cwaniactwo, kombinowanie jak najtaniej zrobić te samochody i
cały czas opie..dal, ODRADZAM !!!

Proponuję podawać więcej takich informacji o innych zakładach w Polsce.
 
 
     


OPLIK 



Dołączył: 03 Lis 2005
Posty: 81
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 17:52   

Cytat:
ARTYKÓŁ

A nie znalazłeś może słownika???
SORRY :oops:
 
 
     
morfeusz 


Miejsce pracy: Gebrueder Peitz Polska
Dołączył: 20 Gru 2008
Posty: 139
Wysłany: Pon Paź 19, 2009 17:17   

a nie dawno czytałem w angielskiej gazecie że Opel w Gliwicach jest najwolniejszą fabryką w produkcji samochodów ale za to bardzo tanio robią autka
 
 
     
hans klos 



Miejsce pracy: Zakłady GM Gliwice
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 53
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 18:10   

Jak by po mnie ryczał to bym mu napluł w gębę
_________________
klos
 
 
     
GORG 



Miejsce pracy: Zakłady GM Gliwice
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 245
Skąd: Gliwice
Wysłany: Nie Paź 25, 2009 20:35   

Gdzie ten artykuł znalazłeś podaj linka :)
_________________
Pozdrowionka Piast Gliwice
 
 
     
Spekulanci.GPP 



Miejsce pracy: Gebrueder Peitz Polska
Dołączył: 20 Gru 2008
Posty: 16
Wysłany: Nie Paź 25, 2009 22:04   

Witam.ciekawie się kolega rozwinął,podobnie jest w rybnickim Tenneco.mała kasa a wyssają z ciebie wszystko.
_________________
bez zbędnych insynuacji...
 
 
     
morfeusz 


Miejsce pracy: Gebrueder Peitz Polska
Dołączył: 20 Gru 2008
Posty: 139
Wysłany: Sob Lut 06, 2010 09:45   

jak chcecie się dobrze bawić zapraszam do pracy do gebrudera jeżeli oczywiście lubisz zoo
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Polityka prywatności
Polecamy także: Forum kobietRandkiSposób na megauploadEmulator psx
Mapa strony


 
   

Administracja www.pracownicze.net nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez użytkownikow Forum. Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub
prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.